"Śpiewaj. Nie wolno ci milczeć", czyli kilka słów o "Odwrócone" Hayley Chewins 🎶


"Milczenie, gdy się zaczniemy w nie wsłuchiwać, okazuje się głośniejsze niż cokolwiek innego"
"Odwrócone" Hayley Chewins, str.138

"Odwrócone" to historia Delpherny Podmorskiej. Dziewczyna większość życia spędza w klasztorze wśród innych dziewczyn, i tylko wyłącznie dziewczyn, które wytwarzają migot. Migot są to nitki złota, które są przerobioną muzyką, którą tworzą Mistrzowie, czyli chłopcy mieszkający poza murami klasztoru za morzem. Jednak nasza główna bohaterka nie potrafi wytwarzać migotu. Ale za to umie śpiewać. Dziewczyny nie mogą tego robić. Muszą milczeć. 
"Ani słowa."
"Ani słowa"
"Ani słowa. Sza!"
Co kilkanaście lat podczas jednego ze świąt siedemnastu Mistrzów zabiera z klasztoru po jednej odwróconej dziewczynie, aby wytwarzała migot tylko i wyłącznie dla nich. Dlaczego nazywają się odwrócone? Ponieważ kiedy się urodziły odwróciły swoje twarzyczki od swojego odbicia w złotym lustrze. 
Po Delphernie również przychodzi Mistrz, Bly, ale zupełnie inny od reszty. Nie obchodzi go to, że dziewczyna nie umie wytworzyć migotu. Trafiając do Blajbakanu dziewczyna zrozumie, że tylko ona jest wstanie wyzwolić to miasto. 

Zacznę od tego, że jest to debiut autorki. Wcześniej wydawała tylko tomiki poezji a teraz napisała pierwszą pełnowymiarową książkę- z bohaterami, światem przedstawionym i fabułą. I muszę przyznać, że jest to najlepiej napisana pierwsza książka, jaką czytałam. Czytałam kilka debiutów różnych autorów i "Odwrócone" są zdecydowanie najlepsze. Wiadomo nie jest to książka fenomenalna, genialna, samo złoto i diamenty ale jest bardzo dobra. Fabuła jest bardzo dobrze wymyślona i dobrze napisana. Jednak akcja nie działa się proporcjonalnie. Na początku było wolno i spokojnie. Dowiadywaliśmy się więcej o bohaterach i samym Blajbakanie i co się działo przed narodzinami Delpherni a potem nagle pod koniec akcja ruszyła i wszystko się zadziało. Jednak książka nie była nudna. Bardzo przyjemnie i szybko się ją czytało. Było to też prawdopodobnie spowodowane tym, że jest napisana dość dużą czcionką i ma krótkie rozdziały (które je osobiście wole od długich). Również opisy muzyki były przepiękne 🎵❤️ Jestem osobą, która żyje muzyką więc naprawdę potrafię docenić wspaniały opis śpiewu czy gry. W ogóle opisy w "Odwróconych" były śliczne. Naprawdę czuło się magię tego miejsca i muzyki. 


Bohaterka sama w sobie jest dość stereotypowa. Bardzo często się spotyka w książkach bohaterów, którzy należą do jakiś grup społecznych  ale nagle okazuje się, że są zupełnie inni od reszty, nie umieją się odnaleźć i BUM! nagle są kimś super ważnym, kto może uratować świat. Delphernia też taka jest. Należy teoretycznie do odwróconych dziewcząt wytwarzających migot ale sama tego nie umie robić i tam nie pasuje a potem okazuje się, że tylko ona jest w stanie pomóc ludziom z Blajbakanu. Dość stereotypowe ale mi nie przeszkadzało bo sama bohaterka jest bardzo dobrze wykreowana. Tak samo jak każdy inny bohater. 



 No i TA OPRAWA GRAFICZNA 😍 Myślę że Wy już wiecie, że ja jestem typową sroką okładkową. Jeśli okładka się błyszczy to muszę mieć tę książkę. A okładka "Odwróconych" mieni się przecudownie swoimi złotymi dodatkami. Jest to zdecydowanie jedna z najpiękniejszych okładek jakie ma u siebie na półce. Ma też bardzo ładne ozdobniki przy rozdziałach czy na stronach zapowiadających kolejne części. Takie drobne dodatki zawsze sprawiają, że coś się lepiej czyta.

Podsumowując jest to piękna książka o sile muzyki i odwadze do bycia sobą! Dziękuję bardzo Wydawnictwo IUVI za możliwość zrecenzowania tej pozycji! 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Rok Szczura" Clare Furniss, czyli jak pogodzić się ze startą według Pearl

Najlepsza książka o wikingach, czyli "Klan" Adrienne Young {przedpremierowo}

Złoczyńcy jako bohaterowie, czyli "Szóstka Wron" Leigh Bardugo