"Siedmiu Mężów Evelyn Hugo" Taylor Jenkins Reid 👑 (+ siedem książkowych małżeństw book tag)

Dzisiaj specjalna recenzja, bo nie będzie w niej tylko o książce ale też będzie tag ściśle związany z tą pozycją. Książką tą jest przecudownych "Siedmiu mężów Evelyn Hugo". Zaczęłam ją czytać podczas wyjazdu do Gdyni ale potem zrobiłam sobie przerwę na rzecz innej książki. Po jakimś czasie wróciłam do niej z podwójnym zapałem. I kurcze, ta książka jest genialna. Podoba mi się praktycznie każdy jej aspekt. Nic bym nie ujęła i nic bym nie dodała. Geniusz! Zastanawiałam jak napisać tego posta, żeby i połączyć tag z recenzją i szczerze nie mam pojęcia. Chyba najpierw po prostu napiszę coś o "Siedmiu mężach Evelyn Hugo" a potem odpowiem na siedem pytanek (bo jakżeby inaczej).

Książka Taylor Jenkins Reid przedstawia historię Monique Grant, która jest w trakcie rozwodu i jest dziennikarką dla "Vivant". Pewnego dnia dostaje maila od legendarnej aktorki lat 50, w którym tamta mówi, że chce z nią przeprowadzić wywiad. Ale to ma być tylko i wyłącznie Monique, nikt inny. Dziewczyna oczywiście się zgadza, ale okazuje się, że Evelyn postanawia opowiedzieć młodej dziennikarce o swoim życiu i aby ta je spisała i wydała po śmierci aktorki. Ile tajemnic skrywa Evelyn? I najważniejsze, kogo Evelyn kochała najbardziej...

Zacznę od tego, że po książkę sięgnęłam bardzo spontanicznie. Nie wiedziałam o niej w sumie nic. Gdzieś kilka razy ją widziałam na bookstagramie ale jakoś nie miałam parcia, żeby po nią sięgnąć. Dopiero, kiedy byłam na Gdyńskim Plenerze Czytelniczym uznałam, że skoro jest na przecenie to kupię, bo czemu nie? I powiem Wam coś- warto było. Nie żałuję ani grosza wydanego na "Siedmiu mężów Evelyn Hugo". I mówię to całkowicie serio. Ani jednego. Książka zachwyciła mnie z kilku powodów.
Po pierwsze- bardzo unikatowa i oryginalna historia. Raczej nie spotykam się z książkami, które tak otwarcie mówią o cenie sławy i ciągłych rozwodach i kolejnych małżeństwach. Pokazuje jak dawniej byli traktowani ludzie lgbtq+ i co myślano o roli kobiety czy przemocy w rodzinie. Oprócz tego fabuła ma świetny element zaskoczenia.
Po drugie- postać Evelyn Hugo jest genialna. Niesamowicie dobrze wykreowana. Kobieta, która od małego nauczyła się jak wykorzystywać swoje ciało, żeby dostać to co się chciało. Talent, determinacja- to dwa słowa, które idealnie opisują Evelyn. Aktorka ta przeszła bardzo długą drogę, żeby stać się niezapomnianą i wręcz legendarną. Miała wiele wzlotów i upadków, ale co najważniejsze nie poddawała się. Parła do przodu a do tego nie zapominała o bliskich (no nie zawsze). Jej życie nie było proste, pełne zatajania, kombinowania i ukrywania sekretów, których nie powinni znać ludzie. Evelyn to niesamowita kobieta. Tak naprawdę pragnęła jednego- żeby być kochana w pełni, nie za jej przepiękne ciało ale za charakter i po prostu JĄ.
Po trzecie- każda postać była w tej książce ważna, czy była drugo- czy trzecioplanowa. Każdy bohater wnosił coś ważnego do historii. Nikt w tej książce nie był zbędny. Do tj pory zastanawiam się co siedziało w głowie Harry'ego Cameron'a albo Don'a Adler'a.
Po czwarte- zakończenie, które można opisać jednym słowem WOW. Bardzo mi się podobało. Jak wszystko się wyjaśniło i rozwiązało. Nieprzewidywalne i genialne. Jednym słowem koniec był piękny.
Jednym z motywów książki jest dążenie do sławy, które wcale nie jest proste. Ludzie wkładają wiele wysiłku i poświęcają się aby zyskać to czego chcą i potem jak najdłużej utrzymać się na szczycie.

Nie czuć było tych ponad 500 stron. Książkę pochłonęłam w mgnieniu oka. Historia bardzo mnie wciągnęła i nie mogłam się oderwać. Naprawdę polecam Wam przeczytać "Siedmiu mężów Evelyn Hugo" i myślę że się nie zawiedziecie!

🌟🌟🌟🌟🌟


A teraz czas na tag. Oryginalnie został on wymyślony przez KarolIntens i tam Was serdecznie zapraszam. Na pytania odpowiadam dość spontanicznie, bo znalazłam ten tag w tym samym dniu co pisałam recenzję. Ale czym jest życie bez odrobiny spontaniczności!

1. "Oderwanie od rzeczywistości" -książka, która przeniosła Cię w inny świat.
Dzięki Harremu Potterowi w wieku 12 lat odkryłam niesamowity świat magii i czarodziejstwa. Bardzo mnie ten świat wciągnął i bardzo chętnie sięgam po książki, w których występują czary.

2. "Na pokaz"-książka czytana na pokaz by skonfrontować swoje zdanie z innymi.
Raczej niczego sobie nie przypominam, ale za to mam w planach przeczytać Boskie zwierzęta. Kupiłam tę książkę mojej przyjaciółce na urodziny i po jej przeczytaniu stała się wegetarianką. Chciałbym zobaczyć co ona tam przeczytała, że przestała jeść wyroby mięsne.

3. "Na jedną noc" -książka przeczytana na raz.
Ach, żeby to była tylko jedna taka książka! Ostatnio przeczytałam kilka książek, które pochłaniałam w jeden dzień, bo miały taką dobrą i wciągającą fabułę. Ale jako przykład takiej pozycji lubię przywoływać Geekerelę.

4. "Kontrakt" -książka przeczytana z przymusu/z polecenia.
Czytam dużo książek z poleceń na bookstagarmie, żeby sprawdzić, czy moje zdanie będzie takie samo jak innego recenzenta (co łączy się trochę z pytaniem drugim). Taką książką była np. Szóstka wron (swoją drogą muszę w końcu przeczytać tom 2). Z przymusu czytałam kilka lektur- Opium w rosole na przykład. Fabuła w ogóle mi nie przypadła do gustu ale była to lektura a ja raczej czytam lektury, albo ich większości, żeby mieć jakiekolwiek pojęcie o tym co się dzieje na lekcji.

5. "Prawdziwy przyjaciel" -książka, którą masz już długo i wiele dla ciebie znaczy.
Powiedzenie HP byłoby za proste, a poza tym już wspominałam o tym czarodzieju. ale powiem Wam, że u siebie na półkach mam jeszcze książki, które mama mi czytała w dzieciństwie (i potem ja jak uczyłam się czytać), jak np. Tsatsiki i mamuśka albo Muminki czy Kubuś Puchatek. A z takich "nowszych" pozycji to chyba Nie poddawaj się Rainbow Rowell (nie wiem dlaczego ale mam jakiś sentyment do tej książki...)

6. "Miało być pięknie, ale nie wyszło" -książka, która miała super początek ale zakończenie w niej nie wyszło.
U LALA ile było książek, na których się zawiodłam, niestety. Weźmy np. takie Kroniki Jaaru (a raczej tylko pierwszy tom bo well nie dotarłam dalej). Początek całkiem niezły i pomysł na fabułę ale wykonanie już troche gorsze i mało mnie koniec zaskoczył czy zaciekawił.

7. "Pod przykrywką" -czy była taka książka, którą czytałeś jednocześnie z inną i nikomu o niej nie mówiłeś? Jeśli tak to jaka i dlaczego?
Jeśli czytaliście mój ostatni tag, który zrobiłam to wiecie, że zdarza mi się czytać kilka książek na raz. Z tych pozycji, o których nie mówiłam a je czytam w tym samym czasie co inną książkę, o której potem wspominałam, to przychodzą mi do głowy The Time Machine i komiks Stuck rubber baby. Nie wspominałam o nich bo ich nie skończyłam 👉👈


Dawno nie napisałam tak długiego posta... W sumie to wszystko przez ten tag, ale dajcie znać, czy podoba Wam się takie połączenie z recenzją i tagiem, który jest na podstawie książki.





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Rok Szczura" Clare Furniss, czyli jak pogodzić się ze startą według Pearl

Najlepsza książka o wikingach, czyli "Klan" Adrienne Young {przedpremierowo}

Złoczyńcy jako bohaterowie, czyli "Szóstka Wron" Leigh Bardugo