Pierwsza wspólna książka Cassandy Claire i Holly Balck , czyli "Magisterium. Próby Żelaza"

Cześć!

Po raz kolejny obiecałam sobie, że nie będę zaczynać nowej serii, bo już kilka czytam i nie mam czasu ich dokończyć, no ale moje plany (jak zwykle) spaliły na panewce. "Magisterium" leżało u mnie na biblioteczce już od dłuższego czasu, ale nigdy nie ciągnęło mnie jakoś specjalnie do sięgnięcia po tę serię. Jednym z powodów była autorka. Mam tutaj na myśli Cassandre Claire. Napisała ona serię "Dary Anioła", którą też z resztą mam (nieprzeczytaną). Z tego co wiem są w niej anioły, demony itp. Odkąd próbowałam się przebić przez serię "Szeptem"o upadłych aniołach, nie polubiłam się jakoś z tą tematyką. Dlatego też byłam dość sceptycznie nastawiona do "Prób Żelaza". I po raz kolejny myliłam się. I to jak!

Poznajcie Calluma Hunta! Jest on głównym bohaterem "Magisterium. Próby Żelaza" i nienawidzi magii i wszystkiego co z nią związane. Jego ojciec przestrzegał go, ze magia jest niebezpieczna i przez nią giną ludzie. Dlatego też Cal stara się zrobić wszystko, aby oblać egzamin- Próby Żelaza. Jeśli uczeń go zda dostaje się na pierwszy rok (Rok Żelaza) w Magisterium, czyli szkole dla dzieci uzdolnionych magicznie. Mimo ogromnych starań Callum zdaje egzamin. Jest z tego niezadowolony, więc dokłada starań aby go wyrzucili ze szkoły. 

Warto opowiedzieć jak Cassandra Claire spotkała się z Holly Black. Spotkały się na jednym ze spotkań autorskich twórczyni "Kronik Spiderwicka".  Od tego czasu zostały przyjaciółkami. Co ciekawe mieszkają dziesięć minut drogi od siebie. Razem postanowiły stworzyć książkę o magii, walce dobra ze złem i przeznaczeniu. 

Jak już wspominałam wcześniej "Próby Żelaza" bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Na samym początku uważałam, że fabuła jest dość przewidywalna. Jednak takiego zakończenia się nie spodziewałam. Czytałam tę książkę w ramach maratonu czytelniczego u @bialeksiazki. Dlatego trochę się spieszyłam, ale myślę, że jeśli nie ciążyłaby na mnie presja czasu przeczytałabym ją równie szybko. Od niektórych fragmentów wręcz nie mogłam się oderwać! Bardzo polubiłam głównego bohatera. Chłopak ma problem z nogą (w zupełności jak ja) i poczucie humoru ociekające sarkazmem w większości sytuacji (również jak ja). Myślę, że będziemy dobrymi przyjaciółmi z Callum'em po kolejnych czterech tomach.

Bardzo spodobała mi się też oprawa graficzna stworzona przez wydawnictwo Albatros. Każdy rozdział ma swój własny obrazek związany z wydarzeniami zawartych na tych kilku stronach. Okładka tez jest śliczna. Ma wypukłe, świecące elementy. Zachwycam się tak, bo bardzo lubię dotykać okładek. Polecam sięgnąć po "magisterium. Próby Żelaza" jeśli lubicie ciągłą akcję, magię i niespodziewane zakończenia! Buziaki xxx


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Rok Szczura" Clare Furniss, czyli jak pogodzić się ze startą według Pearl

Najlepsza książka o wikingach, czyli "Klan" Adrienne Young {przedpremierowo}

Złoczyńcy jako bohaterowie, czyli "Szóstka Wron" Leigh Bardugo