Zbrodnia w hotelu, czyli "Podniebny" Kerstin Gier

Cześć!

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam trochę o pewnej bardzo ciekawej i zaskakującej książce. Została ona napisana przez autorkę znaną z "Trylogii Czasu" i "Silver". Dużo słyszałam o obu seriach i wszystkie opinie tryskały pozytywnością. Nie czytałam żadnej z nich, chociaż chciałam w pewnym momencie przeczytać (a najpierw oczywiście kupić) pierwszy tom "Trylogii Czasu" ale się powstrzymałam z jakiegoś, niewyjaśnionego, powodu. Teraz jednak udało mi się przeczytać "Podniebny" i powiem Wam, że jestem zachwycona i NA PEWNO przeczytam inne serie Kerstin Gier. 


Główną bohaterką "Podniebnego" jest Fanny Funke, która postanawia nie chodzić do ostatniej klasy liceum (maturalnej) i zamiast tego idzie na praktyki do Chateau Janvier (z fr. Zamek Styczniowy), który jest nazywany pieszczotliwie Podniebny. W okresie zimowo-bożonarodzeniowym w hotelu roi się od najznamienitszych gości: sławnej łyżwiarki, autorów thrillerów, rosyjskich oligarchów i dziennikarzy. Pracownicy wychodzą ze skóry, żeby każdy z gości czuł się jak w prawdziwym pałacu. Fanny wraz z Benem (synem właściciela) i Tristanem (przystojnym chłopakiem, który wspina się po budynkach i skrywa niejedną tajemnicę) postara się zdemaskować porywaczy z Grand Hotelu i tym samym zachować swoją posadę jako pokojówka i opiekunka dla dzieci. To okaże się trudniejsze niż jej się wydaje! Spodziewałam się świetnej książki i taką dostałam! Nie żałuję żadnej minuty, którą przeznaczyłam na "Podniebny". Książkę pochłonęłam w trzy dni (mimo swoich rozmiarów) i myślę że skończyłabym ją wcześniej, gdybym nie zapominała jej brać ze sobą do szkoły, tramwaju. Od samego początku fabuła mnie wciągnęła. Każde zdanie przeczytałam bardzo dokładnie, żeby nie pominąć żadnej wskazówki, która by świadczyła kto jest porywaczem z Grand Hotelu. I takiego zakończenia się nie spodziewałam. Tak mnie zaskoczyło, że w pewnym momencie nawet nie zwróciłam uwagi jak wstrzymałam oddech. Po prostu WOW. Rzadko kiedy książka aż tak mnie wciąga przy końcu. Nie chciałam się rozstawać z Fanny, Benem, Tristanem i nawet Romanem Montfortem! Fanny jest naprawdę fajną dziewczyną. Nie dość że mądra, to jeszcze pracowita, odważna, lubi dzieci i ma super poczucie humoru! W końcu żaden z bohaterów nie działał mi na nerwy i mogłam cieszyć się książką w 100%.

Warto też wspomnieć co nieco o okładce "Podniebnego". Jestem typową sroką jeśli chodzi o okładki a ta to po prostu jedno cudeńko. Ma delikatne elementy złote i cała jest utrzymana w kolorach fioletowo-złoto-purpurowym. Same śliczne kolory idealnie do siebie pasujące! Co mnie zainteresowało w okładce to to, że przedstawieni są na niej wszyscy goście Chateau Janvier. Kiedy skończyłam czytać książkę przyglądnęłam się okładce dokładnie i znalazłam praktyczne każdego wymienionego gościa hotelowego.                                                                                                                                          Polecam Wam naprawdę przeczytać "Podniebnego". Książka jest naprawdę ciekawa i wciągająca! Szkoda tylko, że nie będzie kolejnych tomów...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Rok Szczura" Clare Furniss, czyli jak pogodzić się ze startą według Pearl

Najlepsza książka o wikingach, czyli "Klan" Adrienne Young {przedpremierowo}

Złoczyńcy jako bohaterowie, czyli "Szóstka Wron" Leigh Bardugo