Świat Buntowniczki z pustyni powraca, czyli "Opowieści z piasku i morza" Alwyn Hamilton {PRZEDPREMIEROWO}

Cześć!

Premiera cudeńka, o którym chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć jest już jutro, więc robię sobie kawkę, książkę, kocyk i siadam do pisania! Ostatnio mam wrażenie, że pisanie na blogu i w ogóle wstawianie zdjęć na Instagramie już mi nie wychodzi, albo inaczej- ja nie czuję się usatysfakcjonowana moją pracą. Mam nadzieję że niedługo przerwę tę pasę i będę się znowu cieszyć z tego co robię. Ale koniec marudzenia! Bo dzisiaj o bardzo specjalnej książce! A więc teraz Wy bierzcie swoją kawkę (albo herbatkę) i czytajcie co mam Wam do przekazania! 


"Opowieści z piasku i morza" to w pewnym sensie dopełnienie serii "Buntowniczka z pustyni". W książce możemy znaleźć cztery piękne opowiadania, których akcja dzieje się w świcie "Buntowniczki z pustyni". Wszystkie w jakimś stopniu już przewinęły się w serii o Amani i Rebeliantach ale te historie były tylko lekko poruszone, ot wspomniane przez któregoś z głównych bohaterów. Jedna z historii to przepiękna legenda, którą każdy mieszkaniec pustyni zna a jeszcze inna historia opowiada o tym jak narodził się Jin. Co do reszty (dwóch) musicie sami przeczytać to króciutkie cudeńko! 
Jeśli jesteście ze mną od jakiegoś czasu to pewnie wiecie, że z serii Alwyn Hamilton przeczytałam tylko pierwszą cześć, czyli "Buntowniczka z pustyni" oraz drugi tom pod tytułem "Zdrajca Tronu". Obie części były naprawdę super i czytało mi się niezwykle przyjemnie. Bardzo lubię styl pisania autorki i świat, który stworzyła w swoich książkach dlatego byłam pewna, że "Opowieści z piasku i morza" będą równie dobre! Jako że na ogół się nie mylę to i tym razem miałam rację! "Opowieści" bardzo mnie wciągnęły i przeczytałam je tak naprawdę w jeden wieczór! Ale to był naprawdę wspaniały wieczór! Historie nie były długie przez to nie czułam się znudzona. Każda z nich była oryginalna i ciekawa. Nie sposób było się oderwać od lektury. Warto też wspomnieć o oprawie graficznej książki. Już kilka razy wspominałam, że okładki i wnętrze jakie mają książki wydane przez Czwartą Stronę są naprawdę wspaniałe i przyciągają oko. A ja znana sroka na błyszczące okładki nie mogłam oderwać wzroku od tego czerwonego cudeńka, które mrugało do mnie tymi swoimi złoceniami. "Opowieści z pisaku i morza" są również wzbogacone o ilustracje narysowane przez Dixie Leota. Również kiedy dostałam paczkę od Czwartej Strony dostałam pocztówkę właśnie z jedną z ilustracji z książki. Obrazki jak i sama treść są bardzo oryginale, ciekawe i przyciągają oko. Każdy z nich jest inny i oddaje duszę danej historii.

"Opowieści z piasku i morza" można czytać nie znając w ogóle przygód Amani ale też może być super dodatkiem do całej serii! Więc biegnijcie do księgarni i kupujcie bo naprawdę warto! Skorzystam jeszcze z okazji i podziękuje jeszcze raz wydawnictwu Czwarta Stron za wysłanie mi paczki z egzemplarzem "Opowieści" do zrecenzowania przed premierą! 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Rok Szczura" Clare Furniss, czyli jak pogodzić się ze startą według Pearl

Najlepsza książka o wikingach, czyli "Klan" Adrienne Young {przedpremierowo}

Złoczyńcy jako bohaterowie, czyli "Szóstka Wron" Leigh Bardugo