Książka, w której na każdej stronie atakują demony, czyli "Trzynasty Księżyc" Pauliny Hendel (PRZEDPREMIEROWO)


Cześć!

Najpierw chciałabym zaznaczyć, że byłam strasznie podekscytowana kupnem tej książki i zarazem jej czytanie. Dlaczego? A bo dlatego, że jest to pierwsza książka jaką przeczytałam przed jej premierą. Kupiłam ją na nadmorskim plenerze czytelniczym w Gdyni i przy okazji też spotkałam też Panią z Czwartej Strony, którą (jeśli to jakimś cudem czyta) pozdrawiam! Książka, o której mówię to trzecia część polskiej serii "Żniwiarz" Pauliny Handel.


Tytuł: "Trzynasty Księżyc"
Autor: Paulina Hendel

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 447

Ocena: 5/5

"Trzynasty Księżyc" w dalszym ciągu opowiada historię Magdy, która niespodziewanie została Żniwiarzem. Jeśli nie wiecie kto to Żniwiarz (a nawet nie próbujcie nie wiedzieć) to już śpieszę z wyjaśnieniem. Jest to taka osoba, która walczy z różnymi słowiańskimi demonami, żeby te nie krzywdziły normalnych ludzi. Magda wraz z Feliksem i Mateuszem muszą niestety połączyć siły z Pierwszym, gdyż bardzo niebezpieczny wróg zagraża im oraz ludziom. Demony stają się coraz grozniejsze a trzynasta pełnią zbliża się wielkimi krokami!


Zacznę od tego, że jak ma razie jest to moja druga ulubiona część, z trzech, które wyszły. Na pierwszym miejscu widnieje oczywiście pierwszy tom, czyli "Pusta Noc". Duży plus daje akcji książki. Cały czas coś się dzieje. Nie da sie oderwać od czytania. Praktycznie na każdej stronie jakiś demon postanawia nas zaatakować ale nie bójcie się: żniwiarze nad nami czuwają! Bardzo też podoba mi się fabuła. Mam wrażenie, że nie jest dużo książek, które poruszają temat słowiańskich demonów i legend (częściej, tak jak u Riordana, mowa o mitologii greckiej i rzymskiej). Dlatego "Trzynasty Księżyc" nie tylko daje nam rozrywki ale też możemy się rozwinąć intelektualnie, jeśli lubimy klimat starych legend.


Warto też wspomnieć o pięknej oprawie graficznej. Czwarta Strona wydała naprawdę cudowną książkę. W "Pustej Nocy" jest połączenie niebieskiego oraz żółtego koloru, w drugim tomie- czerwonego i niebieskiego, a w trzecim- zielonego i pomarańczowego. Najbardziej podoba mi się ta trzecie połączenie kolorów. Jedynym minusem jest to, że słowo *żniwiarz* jest wycięte i te wypustki łatwo się gną więc uważajcie jeśli macie książkę w torebce albo plecaku!


Tak jak wspominałam wcześniej "Trzynastego Księżyca" nie ma jeszcze w księgarniach. Jego premiera jest 22 SIERPNIA 2018. Dlatego zachęcam Was, żebyście poszli wtedy do najbliższej księgarni i zaopatrzyli się w tę pozycję (najpierw jednak przeczytajcie dwie poprzednie).

Komentarze

  1. Czytałam oba poprzednie tomy i strasznie nie mogłam doczekać się tego <3 Od piątku mam ją u siebie, ale niestety dopiero dzisiaj czas mi pozwoli na zabranie się za nią, więc do premiery raczej nie zdążę całej przeczytać, ale ważne że w ogóle ją przeczytam <3 Jestem ciekawa co tym razem autorka zgotowała w tej części! <3

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie dasz rady się oderwać!
      Pozdrawiam Weronika

      Usuń

Prześlij komentarz

Hejka!
*Bardzo by mi było miło, gdybyś napisał komentarz. To dla mnie wielka motywacja, a dla Ciebie kilka słów.
*Przeczytam każdy komentarz.
*Nie przyjmuje komentarzy z wulgaryzmami. Takie komentarze będę usuwać.
Dziękuję!

Popularne posty z tego bloga

"Rok Szczura" Clare Furniss, czyli jak pogodzić się ze startą według Pearl

Najlepsza książka o wikingach, czyli "Klan" Adrienne Young {przedpremierowo}

Złoczyńcy jako bohaterowie, czyli "Szóstka Wron" Leigh Bardugo