Najbardziej wciągająca historia, czyli "Apollo i boskie próby. Labirynt ognia" Rick'a Riordan'a

Cześć!

Kolejna (już trzecia) część serii o Apollu za mną. Ma to swoje pozytywne oraz negatywne strony. Jeśli chodzi o plusy to książkę tę (jak i całą serię) czyta się bardzo przyjemnie. Natomiast minusem jest to, że kończąc trzeci tom Apolla uświadomiłam sobie jak blisko końca serii jestem. Nie wiem ile tomów "Apolla i boskich prób" zostało do zakończenia ale czuję, że nie wiele.

Tytuł: "Labirynt ognia"
Tytuł oryginału: "The Burning Maze"
Wydawnictwo: Galeria Książki
Liczba stron: 413
Ocena: 4.5/5

"Labirynt ognia" przedstawia dalsze losy naszego dziennego herosa. No okej. Trochę się pospieszyłam. To nie jest heros ale bóg Apollo, który został zrzucony z Olimpu przez Zeusa i zamieniony w zwykłego śmiertelnika z trądzikiem, oponką i imieniem Lester. Tym zarazem zadaniem chłopaka (o ile można go tak nazwać) jest uratowanie przedziwnej wyroczni zwanej Herofile. Apollo musi sprostać wielu przeciwnościom ale może w końcu zrozumie, że nie powinno się widzieć czubka własnego nosa? Miejmy nadzieję, że tak, bo Zeus jeszcze długo mu nie pomoże.

Powtórzę się po raz kolejny i raczej nie ostatni: Rick Riordan to naprawdę genialny autor. Potrafił sprawić, że płakałam, śmiałam się i nienawidziłam albo kochałam niektórych bohaterów. Bardzo lubię styl autora. Jest on lekki, przyjemny i łatwo wciąga nas w historię. Często też można znaleźć jakieś fajne żarty (śmieszne albo nie, to zależy od czytelnika). Ja osobiście bardzo lubię poczucie humoru Ricka Riordana i zawsze uśmiecham się pod nosem czytając je.

Recenzuje już którąś z kolei książkę tego autora i mam wrażenie, że bardzo się powtarzam. Dlatego chciałabym pomówić trochę o bohaterach tego tomu. Po pierwsze: postać Wyroczni jest świetnie wykreowana. Herofile zamiast mówić wierszyki albo inne trudne do zrozumienia przepowiednie daje różne zagadki np. pięć liter na ś. Czy to nie genialne? Drugą postacią, która podbiła moje serce był Riff. Ten młody stwór był naprawdę dzielny i bardzo chciał nauczyć się grać na każdym instrumencie. Czytając o nim miałam wrażenie, że bije od niego taka delikatność i niewinność ale gdzieś miał to lwie serce, co udowodnił, kupując trochę czasu Apollo. No i na koniec Jason. Przyznam szczerze, że jego postać mnie dość denerwowała. Wydał mi się bardzo irytujący. Jego postać jest oczywiście bardzo ważna ale to nie zmienia faktu, że za nim nie przepadam.

Zakończenie, czyli tak naprawdę ostatnie 100 stron zwala z nóg. Nie byłam się w stanie oderwać od czytania! Tyle się tam działo ale jednocześnie dało się za wszystkim nadążyć. Najbardziej lubię chyba moment , kiedy Apollo rozwiązuje krzyżówkę aby odnaleźć Wyrocznie.

Polecam Wam bardzo serdecznie przeczytać książki Ricka Riordana a w szczególności tę serię o Apollu. Jednak pamiętajcie, że jeśli chcecie przeczytać "Apollo i boskie próby" przeczytajcie inne serie tego autora!!




Komentarze

  1. Książka czeka na półce na swoją kolej i dzięki Twojej recenzji mam po nią ochotę pobiec już teraz i zabrać się za czytanie. Uwielbiam tego autora i tę serię ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moje "wypociny" tak cię zachęciły. Takie słowa wiele dla mnie znaczą. Dziękuję ♥

      Usuń

Prześlij komentarz

Hejka!
*Bardzo by mi było miło, gdybyś napisał komentarz. To dla mnie wielka motywacja, a dla Ciebie kilka słów.
*Przeczytam każdy komentarz.
*Nie przyjmuje komentarzy z wulgaryzmami. Takie komentarze będę usuwać.
Dziękuję!

Popularne posty z tego bloga

"Rok Szczura" Clare Furniss, czyli jak pogodzić się ze startą według Pearl

Najlepsza książka o wikingach, czyli "Klan" Adrienne Young {przedpremierowo}

Złoczyńcy jako bohaterowie, czyli "Szóstka Wron" Leigh Bardugo