Nowa edycja Sherlocka, czyli manga o sławnym detektywie
no siema.
Ci, którzy mnie znają wiedzą, że ja raczej komiksów (czy też powieści graficznych) czytać nie lubię. Wole ciągły tekst, zero obrazków. Pamiętam, że po raz pierwszy sięgnęłam po mangę na początku tego roku. Zobaczyła jak moja koleżanka czyta na przerwach te "komiksy" i była w nie tak wciągnięta, że świata po za nimi nie widziała. A kiedy oglądało się jej zeszyty okładki i marginesy były wypełnione rysunkami postaci z jej ulubionych mang (dodajmy, że m ogromny talent plastyczny). Więc ja wzięłam i podeszłam do niej z zapytaniem czy ma pożyczyć jakąś mangę. Powiedziała, że chętnie mi pożyczy obie części o Killer Cage (tytułu niestety nie pamiętam). Wiecie pewnie jak to było. Na mangę wystarczy jeden wieczór i po sprawie. Skończyłam szybko i poprosiłam o następną. Koleżanka zaproponowała mi "Are you Alice?". Jest to bardziej brutalna wersja znanej Nam dobrze Alicji w Krainie Czarów. Obie pozycje mnie w pewien sposób zaintrygowały, więc sama postanowiłam znaleźć i kupić coś takiego. Kiedy buszowałam po sklepie książkowym dowiedziałam się, że ma wyjść czwarty sezon Sherlocka. I w tym samym momencie rzuciły mi się w oczy trzy mangi. Jakie? Oczywiście o sławnym detektywie! Od razu zaopatrzyłam się w trzy części. Mam tu na myśli: Studium w różu, Niewidomego Bankiera i Wielką Grę.
Ci, którzy mnie znają wiedzą, że ja raczej komiksów (czy też powieści graficznych) czytać nie lubię. Wole ciągły tekst, zero obrazków. Pamiętam, że po raz pierwszy sięgnęłam po mangę na początku tego roku. Zobaczyła jak moja koleżanka czyta na przerwach te "komiksy" i była w nie tak wciągnięta, że świata po za nimi nie widziała. A kiedy oglądało się jej zeszyty okładki i marginesy były wypełnione rysunkami postaci z jej ulubionych mang (dodajmy, że m ogromny talent plastyczny). Więc ja wzięłam i podeszłam do niej z zapytaniem czy ma pożyczyć jakąś mangę. Powiedziała, że chętnie mi pożyczy obie części o Killer Cage (tytułu niestety nie pamiętam). Wiecie pewnie jak to było. Na mangę wystarczy jeden wieczór i po sprawie. Skończyłam szybko i poprosiłam o następną. Koleżanka zaproponowała mi "Are you Alice?". Jest to bardziej brutalna wersja znanej Nam dobrze Alicji w Krainie Czarów. Obie pozycje mnie w pewien sposób zaintrygowały, więc sama postanowiłam znaleźć i kupić coś takiego. Kiedy buszowałam po sklepie książkowym dowiedziałam się, że ma wyjść czwarty sezon Sherlocka. I w tym samym momencie rzuciły mi się w oczy trzy mangi. Jakie? Oczywiście o sławnym detektywie! Od razu zaopatrzyłam się w trzy części. Mam tu na myśli: Studium w różu, Niewidomego Bankiera i Wielką Grę.
"You see, but you do not observe."
Myślę, ze w oddzielnych akapitach podzielę się z Wami moją opinia na temat każdej z trzech części. Chyba zapomniałam Wam napisać, że scenariusz został napisany przez Stevena Moffata oraz Marka Gatissa a o ilustracje zadbała Jay.. Zatrzymam się tu na chwile przy ilustracjach. Tak jak pewnie widzicie na zdjęciach postaci odwzorowane są dokładnie tak samo jak postaci ze sławetnego serialu. Nie ma w nich nic z tych (nazywanych przeze mnie) kanciastych postaci z mang czy anime. Jay. jest bardzo utalentowana osobą, na pewno.
Komentarze
Prześlij komentarz
Hejka!
*Bardzo by mi było miło, gdybyś napisał komentarz. To dla mnie wielka motywacja, a dla Ciebie kilka słów.
*Przeczytam każdy komentarz.
*Nie przyjmuje komentarzy z wulgaryzmami. Takie komentarze będę usuwać.
Dziękuję!