Mroczny thriller, czyli "Uwikłana" Natashy Preston 🌹

Styczność z tą autorką miałam po raz pierwszy, kiedy przeczytałam jej debiutancką książkę "UwiEzione". Pamiętam, że miałam do niej dużo zastrzeżeń. Historia było bardzo ciekawa i zajmująca a bohaterowie całkiem nieźle wykreowani, jednak wykonanie trochę gorsze. Brakowało mi w "Uwięzionych" tego 'czegoś', czego nie da się ująć w słowa, ale sprawia, że książka jest dobra. Teraz miałam okazję, dzięki wydawnictwu Feeria Young, przeczytać kolejną powieść tej autorki, czyli "Uwikłaną".

Siódemka bardzo zżytych ze sobą przyjaciół wyjeżdża na weekend wakacyjny, z dala od rodziców, problemów. Chcą spędzić ze sobą trochę czasu i tym samym wykreślić z listy kolejną rzecz, którą zaplanowali zrobić razem w te wakacje. Nikt z nich nie przewidział, że kiedy obudzą się kolejnego ranka dwójka z nich została brutalnie zadźgana, a oni są pierwsi na liście podejrzanych. Mackenzie chce rozwiązać zagadkę zabójstwa przyjaciół razem z nowo poznanym Blake'iem. Dziewczyna oprócz mordercy odkrywa też wiele sekretów swoich przyjaciół. Co się stanie jeśli Kenzie nie będzie mogła zaufać nawet najbliższym? Kto okaże się mordercą?

Dawno nie czytałam żadnych thriellów. Miło było wrócić do tego gatunku. Chyba nawet się stęskniłam. "Uwikłana" to dobra książka, żeby z powrotem poczuć klimat thrilleru. Jednak nie idealna. Historia na pewno była dużo lepiej przemyślana i napisana niż "Uwięzione"  ale po raz kolejny brakowało mi tego CZEGOŚ co sprawia, że książka jest tą niesamowitą, do której można wracać ciągle. Bardzo podobał mi się wątek, Makenzie, która odkrywa prawdę o swoich najlepszych przyjaciołach. Był dobrze przemyślany i poprowadzony. Jeśli chodzi o samą zbrodnię to trochę się zawiodłam. Uważam że była bardzo ciekawa ale dość szybko odkryłam kto stoi za zbrodniami. Może to tylko moje zdolności detektywistyczne 🤷🏻‍♀️W ogóle zakończenie było ogromnym minusem. W trakcie czytania ostatnich kilku rozdziałów miałam takie "o wow tego się nie spodziewałam" i potem pojawił się rozdział końcowy, który wszystko zepsuł. Akcja tego rozdziału działa się 18 miesięcy po teoretycznym złapaniu mordercy. Okazało się wtedy coś, co dla mnie zepsuło całą akcję i element zaskoczenia. Wyglądało to trochę tak, jakby Natasha Preston chciała na siłę zrobić jakiś plot twist. Nie będę Wam pisać co się stało, ale dla mnie to był fragment na siłę  który musiał zakończyć wątek wcześniejszy. Gdyby nie było tego "pierwszego" zakończenia książka byłaby naprawdę dobra.

Chciałbym jeszcze dodać, że bardzo mi się podoba, jak Wydawnictwo Feeria Young wydaje książki Natashy Preston. Mają ładną oprawę graficzną i każda jest wydana w podobnym stylu. Osobiście bardzo cenię sobie, jak książki tego samego autora są wydawane w podobnych okładkach.

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Feeria Young za wysłanie mi "Uwikłanej" i możliwość jej recenzji.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Gdy ogień gaśnie" Will Hilla, czyli powieść inspirowana historią Gałęzi Dawidowej

"Enola Holmes. Sprawa złowieszczych bukietów" Nancy Springer, siostra Sherlocka Holmesa!? 🔍

Moje pierwsze spotkanie z George'm Orwell'em, czyli kilka słów o "Roku 1984"