Historia, w której pisanie listów miłosnych kończy się źle, czyli "Do wszystkich chłopców, których kochałam" Jenny Han
Cześć!
Nigdy w całym swoim szesnastoletnim życiu nie napisałam listu miłosnego (nie liczę jednej jedynej kartki na Walentynki dla chłopaka z podstawówki). Uważałam taki typ listu za wręcz żałosny i niepotrzebny. Przecież jest tyle innych sposobów na wyznanie komuś miłości! Po co wylewać wszystkie nasze emocje na papier skoro można zwyczajnie podejść do tej osoby i powiedzieć: "Ej, lubię cię". Jednak spójrzmy prawdzie w oczy: mówi się prosto a robi trudniej.
Tytuł oryginału: "To All the Boys I've Loved Before"
Tytuł: "Do wszystkich chłopców, których kochałam"
Autor: Jenny Han
Wydawnictwo: Kobiece, Young
Premiera: 01.08.2018
Liczba stron: 392
Ocena: 5/5
"Do wszystkich chłopców, których kochałam" opowiada historię nastoletniej Lary Jean. Dziewczyna za każdym razem, kiedy podoba jej się jakiś chłopak pisze do niego list. W sumie napisała pięć listów, czyli pięć dowodów na złamane serce. Wszystkie listy chowa w pudełku na kapelusze, które dostała od mamy i chowa w bezpiecznym miejscu. Jednak, mimo że listy są schowane, zostają wysłane do adresatów. Świat miłosny Lary Jean jest bardzo zagrożony.
Zacznijmy od tego, że książka była dla mnie wielkim zaskoczeniem, a raczej jej fabuła. Na początku spodziewałam się zwykłej opowieści o nastolatce i jej licealnej miłości. Oj jak się myliłam! Jak się okazało "Do wszystkich chłopców, których kochałam" była dużo lepsza niż to. Autorka nie tylko porusza tematy miłości ale też przyjaźni, straty, zaufania i rodziny. Przygody Lary Jean i jej przyjaciół czyta się niezwykle przyjemnie. Książka wciąga i nie da się od niej oderwać! W niektórych momentach zapominałam jak się oddycha i dopiero po skończonej akcji przypominałam sobie, że trzeba zrobić wdech :D Warto jeszcze wspomnieć o zakończeniu którego w ogóle się nie spodziewałam. Zostawiło mnie ono w pewnej niewiedzy i po prostu muszę się dowiedzieć co dalej stało się z główną bohaterką! Jednak wiadomo czasem musi się w fabule nie podobać. Dla mnie był to wątek z jednym z chłopaków, do którego Lara Jean napisała list. Kiedy list został odesłany do nadawczyni ta postanowiła sprawdzić co u niego, czy ją pamięta itp. W sumie była to, według mnie, sytuacja nie potrzebna i nie wnosząca nic specjalnego do historii.
Też co się rzadko zdarza polubiłam większość bohaterów. Zachowywali się oni tak jak przystało w ich wieku i mogliby funkcjonować w naszym świecie. W sumie fajnie by było spotkać Larę Jean. Miałabym z nią wiele tematów do rozmowy jak np. pieczenie ciast czy scrapbooking.
Jedyną w sumie postacią, przez którą miałam czasem ochotę wyrzucić książkę za okno jest Margot- starsza siostra Lary Jean. Nie spodobał mi się jej charakter: zawsze musi mieć wszystko zaplanowane i dopięte na ostatni guzik.
Bardzo polecam przeczytać "Do wszystkich chłopców, których kochałam"! Nie mogę się doczekać, kiedy wyjdą kolejne części! dajcie znać czy czytaliście książkę a może widzieliście film? Podobał Wam się?



Bardzo ta książka mi się podobała! I tak jak Ty, nie mogę doczekać się kolejnych części, a film nadal przede mną, ale do końca tego miesiąca planuję go obejrzeć i oby mi się to udało XD.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
Szelest Stron
Też mam w planach obejrzeć film w niedalekiej przyszłości i myślę że się nie zawiodę :)
UsuńPozdrawiam, Weronika